Lubię dobre krawiectwo i tym samym dbałość o szczegóły. Nie tak dawno temu jeszcze ważniejsza była jakość a nie ilość. Jakość w rozumieniu materiału, wykonania czy kroju. Na pewno znasz na sobie lub ze słyszenia opowieści o niezniszczalnym płaszczu z szafy babci który cieszy kolejne pokolenie. To jest właśnie prawdziwe rozumienie poszanowania zasobów naszej Planety. Stworzyć coś co będzie służyć długo, wykorzystać maksymalnie surowiec a dodatkowo będzie on wspierać nasze zdrowie.

Nie masz chyba wątpliwości mój drogi Czytelniku, że wełna zimą (nawet trochę mokra) do ci większe ciepło niż akryl a letnia sukienka z lnu da większą oddychalność niż poliester. Nasze ciało pracuje i nie możemy go traktować po prostu jako wieszaka i odziewać w byle co tak naprawdę. Zadawałeś sobie może kiedyś pytanie czym jest taki popularny materiał jak poliester? To nic innego jak plastik. Odziewając sukienkę czy spodnie z poliestru w letni dzień to tak jakbyśmy zakładali na siebie worek na śmieci. Bardzo spłyciłam temat ale porównanie mam nadzieję zapadnie Ci w pamięć a ciekawość poprowadzi do wiedzy.

Moda fast fashion zrobiła z nas ślepych konsumentów. Kupujemy z poziomu wzroku a nie z poziomu logiki. Ubrania są tanie i możemy sobie pozwolić na więcej. W efekcie mamy wieczny brak miejsca w szafie, tony śmieci (bo przecież takie tanie, że nie żal wyrzucić i kupić nowe w drugim sezonie) i co najważniejsze problemy ze zdrowiem. Zobaczcie ile ludzi w otoczeniu ma problem z chorobami skóry. Jak myślisz mój drogi czytelniku co jest tego przyczyną?

Coś w tym świecie poszło bardzo nie w tę stronę. Nasza czujność dziejowa polegająca na wybieraniu tego co jest dla nas dobre i bezpieczne została przytłumiona. Bierzemy co dają i nie zadajemy pytań. A pytań jest mnóstwo.

Dlaczego odeszliśmy od lnu? Kilka słów o tradycji przędzalniczej.

Historia lnu sięga wiele tysięcy lat wstecz. Najstarsze włókna odnalezione zostały w prehistorycznej jaskini w Gruzji, a ich wiek określony został na około 35 000 lat.

W starożytnym Egipcie materiał lniany wykorzystywano do mumifikacji zwłok. Zarezerwowany był dla najbogatszych i symbolizował luksus i bogactwo. Czasem używano go nawet jako waluty.

Len na ziemie Europy Środkowej – w tym na ziemiach polskich – pojawił się już 5600 lat p.n.e. Już wtedy roślina wzbudzała spore zainteresowanie, kształtując swoje pierwsze sposoby uprawy i użytkowania. Te same odkrycia wskazują, że już w okresie neolitu len był przechowywany w jamach i piwnicach, łącząc się z innymi, popularnymi gatunkami roślin. Szczególnie popularny był na obszarach Miechowskich i Krakowskich, gdzie ukształtował się krąg kultury małopolskiej.[1]

Spopularyzowanie tego materiału i zapoczątkowanie masowych upraw na kontynencie Europejskim można przypisać Fenicjanom.

Fenicjanie, którzy dysponowali własną flotą handlową, sprowadzili uprawę i produkcję lnu z Egiptu do Irlandii około 900 r. p.n.e., a Rzymianie założyli fabryki tkanin lnianych m.in. w Wielkiej Brytanii, aby nadążyć za podażą i popytem dla swych działań kolonizacyjnych.

Szersze zastosowanie len znalazł dopiero w średniowieczu, wtedy też zyskał na znaczeniu, a do XVI wieku uprawa lnu była szeroko rozpowszechniona. Tkanina lniana zyskała wówczas największą popularność. Z czasem to właśnie Irlandia stała się najbardziej znanym centrum produkcji lnu w historii.[2]

W wieku 18 pozycja lnu na ziemiach polskich została ugruntowana w wyniku gospodarczych problemów tego czasu i trudnościami z hodowlą owiec. Utrudniony został dostęp do wełny, która do tej pory była najpopularniejszym materiałem. Pola lnu rozrosły się do niesłychanych rozmiarów.

To właśnie wtedy, na terenie Żar, znajdowało się ponad 1000 tkaczy lnu – mistrzów i czeladników, którzy stali się głównymi propagatorami tej cennej rośliny.[3]

Pamiętam opowieści mojej babci o polach lnu i o zbiorowej pracy kobiet i mężczyzn przy nim. Tutaj zawiązywały się romanse i tworzyły historie. A piękne niebieskie kwiaty zdobiły nawet przedmieścia miast. Opowieści mojej mamy są już o wiele skromniejsze co sugeruje coraz mniejsze znaczenie wspomnianej rośliny. Import gotowych tkanin w dużej mierze wyparł rodzimą produkcję. A jak przeczytacie poniżej, korzyści zdrowotne lnu są ogromne.

Według wieloletnich badań Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu. Zarówno len i konopie wykazują szereg dobroczynnych oddziaływań na zdrowie człowieka.

odznacza się bardzo wysokimi walorami higienicznymi zapewniającymi optymalny mikroklimat w sferze skóra-odzież,

pozytywnie oddziałuje na organizm człowieka, nie powoduje alergii, wzmacnia system immunologiczny,

nie wywołuje w organizmie człowieka zwiększonych tendencji do zmęczenia, tak jak to jest w przypadku odzieży z włókien chemicznych,

nie wpływa na zwiększenie potliwości i wzrost temperatury ciała,

nie gromadzi na powierzchni odzieży ładunków elektrostatycznych.[4]

Ponadto len ma wysoki wskaźnik absorbcji wilgoci, podobnie jak w przypadku innych naturalnych materiałów. Len w swoim składzie ma ligniny, które absorbują promieniowanie uv oraz wykazują działanie bakteriobójcze oraz bakteriostatyczne.

Tak jak pożywienie jest naszym lekarstwem tak samo to co nosimy może nas leczyć lub wręcz przeciwnie wpędzać w choroby. Warto o tym pamiętać podczas kolejnego zakupowego przyćmienia zdrowego rozsądku.                                                 

                                                                                                     

[1] https://so-linen.com/historia-lnu-historia-uprawy-lnu-w-polsce/

[2] https://sklep.swiatlnu.pl/czym-jest-len-krotka-historia-poczatkow-lnu/

[3] https://so-linen.com/historia-lnu-historia-uprawy-lnu-w-polsce/

[4] https://pilik.pl/len/